Seifu No Gimu – Rozdział pierwszy – .. Dare ?

17 Sier

Jakoś zdążyłam napisać. Niestety tylko automatycznie, chociaż mam nadzieję, że nie odepchnę przez to komentarzy i oceny od was. Najbardziej ciekawi mnie relacja Alex. ; ) Zobaczę ją niestety po powrocie, w którym chcę ostro zabrać się za notki. Dzień po dni, no chyba, że nie będzie o czym pisać. Ciesze się, że Utau i KK pojawiły się zgodnie z planem, przynajmniej pusto nie było. Niestety 13 dni na wsi pojawi się po obozie. Miałam cały dzień zawalony. Dużo przyjaciół, zakupy itp. Na szczęście ta notka nie była aż tak uporczywa, ponieważ cały rozdział pisałam będąc na wsi z nudów. Przynajmniej nie było tak źle. Stworzyłam takie dzieło, które za chwilkę przeczytacie. Mam nadzieję, że nie spartaczyłam sprawy jak wcześniej i rezultat jest lepszy. Zresztą sami zobaczcie. ; D

Seifu No Gimu

.. Anata Wo Dare ?

Oczy szeroko otwarte. Dziwny strach w sercu. Tak dzisiaj obudził się Kai po istotnym śnie. Widział go jak przez mgłę. Twarz dziewczyny wypowiadającej słowa „Kim jesteś?” – `Dziwne` – Kiedy chłopak otrząsnął się, postanowił zapomnieć o tym. Ziewnął.
– Skoro jestem jednym z głównych bohaterów tej historii, muszę pokazać się z jak najlepszej strony.
W tej chwili blondyn poniósł się myśli. Przypomniał sobie, że zapomniał. O istotnym fakcie. O czymś naprawdę ważnym. Myślał, aż po chwili dostał olśnienia, gdy spadł z łóżka.
– Co za debil ze mnie. Jak mogłem zapomnieć o wyborach na przewodniczącego szkolnej rady uczniowskiej !?
Spojrzał na zegarek. Była 7:40. Szybko wstał z podłogi i pognał do łazienki aby się ogarnąć. Zwykle zajmowało mu to pół godziny, lecz teraz nie miał czasu. (Musiał dbać o swój wizerunek) Gdy poprawił wygląd zbiegł na dół.
– Siemka mamuś. – powiedział zabiegany chłopak.
– Oh, Kai, witaj. Spokojnie. Zjedz coś. Jak spóźnisz się chwilkę do szkoły to świat się nie zawali. – odpowiedziała lekko zaniepokojona matka.
– Zawali, zawali! Nie pamiętasz? Dzisiaj są wybory na przewodniczącego szkolnej rady uczniowskiej. Nie dam się już drugi roki z rzędu pokonać Milley.
Mama chłopaka nie wiedziała już co ma powiedzieć. Podała mu drugie, a raczej pierwsze śniadanie i życzyła powodzenia.

Mieszkanie dwu osobowej rodziny na szczęście znajdowało się niedaleko szkoły. Była 7:59. Chłopak stał cały zdyszany przed drzwiami klasy. Dobrze, że był świetnym biegaczem, czego medale są dowodem. Wziął głęboki wdech i wszedł. W klasie znajdowali się już wszyscy uczniowie. Po chili Kai i Milley zobaczenie przez siebie w tym samym momencie krzyknęli:
– Nie przegram z tobą!
– Ta wasza synchronizacja staje się codziennością. – powiedziała Sharon, która jeszcze chwile temu rozmawiała ze swoją najlepszą przyjaciółką.
– Ooh, dzień dobry okularnico – powiedział zagubiony blondyn.
– Nie jestem „dzień dobry okularnico” Jestem Sharisuma Sharon! Kiedy wreszcie przestaniesz?!
Dziewczyna była wściekła. Zupełnie nie rozumiała czemu Kai ciągle powtarza „okularnica” Nastała cisza. Nikt nic nie mówił. Wybiła 8:00. Odtworzył się megafon.
Drodzy uczniowie. Z tej strony wasza dyrektor. Chciałabym ogłosić wyniki na przewodniczącego szkolnej rady uczniowskiej. Wiem, że powinnam takie rzeczy wygłaszać na jakimś apelu, ale mój budżet na to nie pozwala.
– Nie wiem co to ma do rzeczy. – powiedzieli synchronizowani i zgodni rywale.
Było dziewięć uczestników z czego dwoje zostało zdyskwalifikowanych, ponieważ dawali mi łapówkę w formie makaronu. Ale już do rzeczy. Największą ilość głosów otrzymali Milley i Kai z klasy 3c. Brawa dla nich. – Cisza.- Walka była zacięta i tylko jeden głos zdecydował o przegranej. W tym roku naszym przewodniczącym zostaje .. Kai! Gratulację i do usłyszenia.
Rozległa się cisza. (Zresztą trwała już ona) Wszyscy zamarli. Nagle ktoś zaczął klaskać. Reszta klasy poszła w jego ślady. Po chwili Kai otrzymywał gratulacje od pozostały uczniów. `Naprawdę wygrałem`. Chłopak był szczęśliwy. Nie tylko dlatego, że został przewodniczącym, ale również dlatego, że wreszcie ktoś pokonał Milley.
– Niemożliwe! – krzyknęła różowłosa.
Nikt nie zwracał na nią uwagi. Prawie wszyscy z czego więcej dziewczyn była przejęta urokowi, wyglądowi oraz wygranej Kaia. Tylko Sharon, która sama zdziwiła się wynikiem współczuła przyjaciółce.
– Nie mogłam p-p-prz-przegrać! Domagam się ponownego przeliczenia głosów. Musiała zajś jakaś pomyłka! – krzycząc, dalej brnęła.
Słysząc te słowa Kai odwróciła się. Widząc Milley, która prawie się popłakała, serce miał rozkrajane. Chciał dodać jej słów otuchy. Nie wiedział, że może to doprowadzić do czegoś takiego. Nie zmienił jednak tej chwili.
– Jeny, jeny. Nie umiesz się poddawać. Zrozum wreszcie, że i ty musiałaś kiedyś poczuć smak porażki. Wbij to sobie do głowy. P-R-Z-E-G-R-A-Ł-A-Ś!
Milley wybiegła. K:`Dureń` Nikt nie pobiegł za kryształowo-niebieskooką, nawet jej najlepsza przyjaciółka. Rozmarzona myślą o jej najukochańszym czarnowłosym, zawsze zabawnym i szalonym Hiro, który właśnie przyszedł w środku lekcji pogratulować zwycięstwa koledze, zapomniała o Bożym świecie. Była w nim zakochana po uszy, lecz według Sharon to nieodwzajemnione uczucie. Ona myśli, że Hiro interesuje się Catherine. Wyższą, o 2 kg chudszą i interesującą się koszykówką, tak jak sam on dziewczyną. Nie chciała znać prawy, jeżeli byłaby ona bolesna. Oświadczyła sobie jedno. „Nie zrezygnuję z Hiro i zdobędę jego serce w tym roku. Te niecałe trzy lata spędzone z jego gronie nauczyły mnie czegoś”

A teraz wracając do sedna. Przegrana Milley to jej największa i jedyna porażka w życiu. Biegła w nieznane. Nagle znalazła się w pokoju dyrektorki.
– Pani dyrektor, czy to prawda, że przegrałam jednym głosem?!
Dyrektorka schowała zdjęcie jakiegoś chłopaka. Niestety różowłosa nie ujrzała jego twarzy tylko kawałek blond włosów i rękawy mundurka, przypominające uniform ich szkoły.
– Głucha byłaś czy co? Chyba najbardziej ze wszystkich powinnaś oczekiwać wyników ze wszystkich, nie słuchałaś?!
Milley nie była zaskoczona zachowaniem dyrektorki. Już wiele razy pokazywała jej „tą twarz” Udają zaskoczoną odpowiedziała:
– Tak słuchałam, przepraszam. Chciałam się upewnić. – dodała cichutkim głosem.
– Oh, to ja przepraszam. Wiesz te moje stare lata, kruche kości i sflaczałe ręce. Jeszcze niedługo mózg mi siądzie i kopnę w kalendarz. Jestem po 40 ..
Milley próbowała przerwać, ale babka gadała jak najęta. Jedyne co robiła to dokazywanie.
– Wygląda pani na 50 – tkę.
– Włosy mi siwieją, skóra się łuszczy.
– Nie jest tak źle. – mówiła dalej różowłosa.
– Miała dwóch mężów. Jeden miał wypadek samochodowy, bo się spił, drugi zmarł na zawał gdy jedno anime nie doczekało się kontynuacji.
– Przez taki coś można mieć zawał? – dziwiła się kryształowo – niebieskooka.
– Moja jedyna córka mnie opuściła. Ożeniła się z facetem o 15 lat starszym, razem wyjechali na Florydę. Ma teraz dwójkę dzieci i ..
– Dwójka, dwóch, dwoje. – zastanawiała się mówiąc Milley. – Wiem! – krzyknęła. – Pani dyrektor, proszę już się nie użalać nad sobą, jest pani genialna!
– Pierwsze słyszę. – zdumienie ogarnęło dyrcie.
– Chodzi mi o to, że dzięki pani wymyśliłam genialny plan. Miałam się poddać, ale teraz zmieniam zdanie. Czy mogłaby pani zaakceptować moją prośbę? Druga rada uczniowska, oto moja myśl.
Dyrektorka oniemiała. Czegoś takiego jeszcze nie słyszała. Pomyślała jednak, że może wreszcie coś będzie dziać się w tej szkole.
– Hmm, jeżeli poradzisz sobie z obowiązkami, tak jak dwa lata z rzędu i zbierzesz co najmniej czterech członków, nie widzę problemu. Jeżeli to ci odpowiada, ogłoszę twoje postanowienie jutro na jakimś apelu.
– Zgadzam się, oczywiście, dziękuje! – ogarnięta radością Milley wybiegła.

Dziewczyna była szczęśliwa. Poczuła smak porażki, jednak dzięki swojemu pomysłowi może wszystko zmienić. Teraz pozostało jej ogłosić to postanowienie Kaiowi. Następnie zebrać kilku członków i już. Pierwszy etap zakończony. Milley wbiegła do klasy, gdzie lekcja dobiegała końca. Wykrzyczała ostatnie słowa nim zabrzmiał dzwonek.
– Kai, nie przegram z tobą! Zakładam drugą szkolną radę uczniowską.

Co o tym sądzicie? Wydaję mi się, że jest trochę lepiej, choć i tak do nie do końca to czego każdy czytelnik potrzebuję. Taka jest moja opinia. Czy błędna? Okaże się potem. Zauważyliście te znaczki „`”? Mam nadzieję. Jeżeli ktoś czytał wstępną notkę do tej, nowej historii wie co one oznaczają. Przypomnę jednak. Są to myśli bohaterów. Pojawiło się też przed (o ile się nie mylę) jedną myślą coś takiego – K:- wydaję mi się, że nie możecie czasem zrozumieć, który bohater ma daną myśl. Dlatego, jeżeli nie jest to istotne tak jak na początku, to będę wstawiała pierwsze litery imion moich postaci. Mam też nadzieję, ze wprawiłam w was w taki stan komediowy. Dodawałam też kilka motywów z parodii, Ci co oglądali te dane anime, wiedzą co dodałam. Jeżeli się choć odrobinkę pośmialiście to osiągnęłam to, co chciałam. ; p No to takie formalności zakończone. Jeżeli są jeszcze jakieś pytania to pisać. ; D

Reklamy

Komentarzy 10 to “Seifu No Gimu – Rozdział pierwszy – .. Dare ?”

  1. Alex Sierpień 17, 2009 @ 2:31 pm #

    „Łapówkę w formie makaronu”? Ciekawy sposób na przekupienie dyrektorki. A ja czuję się, jakbyś mi dała jakąś łapówkę, bo bez względu jak bardzo bym chciała, nie umiem powiedzieć niczego złego na temat opowiadania, którego głównym bohaterem jest chłopak o imieniu Kai. I to jeszcze blondyn i z takim charakterkiem, że strasznie przypomina mi mojego Kaia. Ale wracając do całości opowiadania, to faktycznie się poprawiłaś. Jest nawet dużo lepiej niż wcześniej. Zdecydowanie bardziej wychodzi ci pisanie o sprawach mało istotnych lub przedstawianie nawet tych ważniejszych nieco z przymrużeniem oka. Jeśli będziesz pisać tak dalej, będę zadowolona ^^
    Pozdrawiam
    Alex

  2. kaeiko Sierpień 17, 2009 @ 3:07 pm #

    Zgadzam się z moją poprzedniczką 😉 Poprawiłaś się ^^ Bardzo podoba mi się ten rozdział
    Pozdrawiam ;**
    Kaeiko_chan

  3. mizuumi Sierpień 17, 2009 @ 6:25 pm #

    Powiem Ci szerze, że się uśmiechnęłam czytając ten rozdział, szczególnie podoba mi się motyw z makaronem, jako łapówką:D:D
    Widzę, że szykuje się ostre spięcie na linii głównych bohaterów, ale myślę, że zaserwujesz nam ciekawe szkolne opowiadanie. Czekam na kolejny rozdział:))

  4. Aikee_chan Sierpień 18, 2009 @ 12:45 pm #

    Nie spodobało mi się, że ma różowe włosy. Kocham Amu ;D Przypomina mi to kilka anime, ale tak się poplątało mi, że nie wiem jakie xD
    Makaron-łapówka??? xD Dobre. 😛
    Zaczęłaś nowe opko 1000x lepiej niż ja ^^
    A wiesz czego mi tu brakuje? Żeby Milley i Kai byli razem xD Często wrogowie się kochają 😛 Ale Alex nie wiadomo, czy będzie zadowolona, a do tego to twoja decyzja ;D
    A teraz idę wymyślać nick dla mojej koleżanki. Internetowej ;D Polecę jej twojego bloga 😉
    Pozdrawiam. Aikaa (koleżanka tak na mnie mówi)x33

  5. CHE.R.RY Sierpień 19, 2009 @ 7:52 am #

    Mnie się bardzo rozdział podoba. Zarówno pomysł i fabuła, jak i wykonanie. Już lubię Kaia, a ta Miley jest jakaś dziwna. Coś czuję, że zbytnią sympatią jej nie obdarzę. Ale może i ona zyskuje przy bliższym poznaniu? Żeby się dowiedzieć, muszę niestety czekać na kolejny rozdział. Mam nadzieję, że szybko się on pojawi.
    Pozdrawionka ^^
    CHE.R.RY

  6. Arashi Sierpień 19, 2009 @ 1:18 pm #

    Opowiadanie nie jest złe tylko chaotyczne… Mimo wszystko zaczyna się świetnie… Popracuj też trochę nad błędami ortograficznymi… Mam nadzieje, że niedługo ukaże sie ciąg dalszy…

  7. Melisa Sierpień 20, 2009 @ 2:40 pm #

    Musze przyznać, że bardzo mi się podoba, drobne usterki oczywiście da się zauważyć, ale nie psują wrażeń, czyta się raczej przyjemnie i praktycznie nic nie można opowiadaniu zarzucić 😉

    Nie wyłapałam zbyt wielu powtórzeń,i w większości się ich raczej nie zauważa. Podoba mi się treść i pomysł, przede wszystkim „makaronowa łapówka” 😉

    „Miała dwóch mężów. Jeden miał wypadek samochodowy, bo się spił, drugi zmarł na zawał gdy jedno anime nie doczekało się kontynuacji.” słaby był facet, ja bym zabiła szefa studia, które się nie chce kontynuacji podjąć xD (O i nawet powtóżenie ci od razu znalazłam xD)

    Widać, że nad sobą pracujesz, piszesz w narracji trzecioosobowej i nieźle ci to już wychodzi, ale jak nadarzy się okazja radziłabym też spróbować pisać z innej perspektywy, np. jakieś krótkie jedno rozdziałowe opowiadanko tak na próbę, bo kto wie, może tak spodoba ci się bardziej ^^

    Życzę dalszych sukcesów

    ^@~Melisa~@^

  8. Yukina Sierpień 28, 2009 @ 9:33 am #

    @Alex
    Tak wiem, że trochę dziwna forma przekupy, ale to było pierwsze co przyszło mi do głowy. Tak jakoś mi się spodobało, więc zostawiłam. Mam nadzieję, że brzmi to chociaż odrobinkę śmiesznie. Kai na początku miał być brunetem, ale ja po prostu nie mogłam się powstrzymać od blond włosów. Według mnie dzięki nim jego charakter jest bardziej rzeczywisty. Dziękuje, że podobał Ci się.

    @kaeiko
    Dziękuję. ^^

    @mizuumi
    Cieszę się, że się uśmiechnęłaś. Właśnie o to mi mniej więcej chodziło. ; ) Dobrze mówisz, myśląc o linii spięcia między Kai’em, a Milley. Więcej jednak nic nie zdradzę. ; P Co do dobrego opowiadania to jeszcze się okaże. Moja wena twórcza musi mi na to pozwolić. ; ]

    @Aikee
    Nie spodziewałam się, że ktoś będzie się czepiać o różowe włosy. Heh. Wydaję mi się, że tylko Tobie to przypomina Amu. Moja Milley jest dosłownie inna niż bohaterka SC. Przy okazji dużo jest dziewczyn o pink włosach. Choćby Hinagiku z Hayate No Gotoku czy Louise z ZnT. Zauważyłam, że motyw z makaronem chyba przypadł do gustu wszystkim. Nie spodziewałam się. ; ) Co do romansu to jeszcze zobaczysz. Dostaniesz porcję obyczajówki, której jeszcze nigdy w życiu nie widziałaś. Heh. ; **

    @CHE.R.RY
    Dziękuje. Milley może i jest troszeczkę dziwna, ale musisz się przyzwyczaić. Przy okazji dopowiem, że w nowych rozdziałach ukaże się jej inna „ja” Czyli nowa osobowość. Odrazu mówię, że to nic nie ma wspólnego z SC. Heh. ^^

    @Arashi
    Chaotyczne? Chodzi Ci o mój styl pisania, czy raczej zachowania bohaterów? Dziękuję oczywiście za spostrzeżenie i spróbuję się poprawić. Ciąg dalszy będzie za kilka dni. Z papieru muszę przelać na komputer. ; ]

    @Melisa
    Sama widziałam u siebie kilka drobnych „usterek” jak ty to mówisz, jednak nie wiedziałam jak je zmienić, inaczej napisać. Próbowałam właśnie je przykryć, przy czym dobrze, że Tobie się przyjemnie czytało. I znowu łapówka w formie makaronu robi furorę. Ciesze się. ; D Ten wątek, który wyszczególniłaś miał być najśmieszniejszym motywem, jednak chyba tylko ja mam inny „gust” Perspektywa trzecioosobowa najbardziej mi opowiada. Czuję się w niej po prostu najlepiej i chyba tak zostanie. Może wprowadzę zmiany później, ale to nie w tym opowiadaniu. ; P

    No i tak po krótko odpowiedziałam na wszystkie komentarze. Jeszcze raz dziękuję wam bardzo. ; **
    Pozdrawiam – Yukina < 3

  9. Koyorii Sierpień 30, 2009 @ 8:22 am #

    Mnie się bardzo podobało twoje opowiadanie było takie inne. Jeszcze nigdy nie czytałam o szkolnej radzie uczniowskiej. Najbardziej rozbawiła mnie łapówka makaronu tak jak resztę, ale były też inne fajne momenty. Kai pozostaje na razie moim ulubieńcem i mam nadzieje, że tak zostanie, a pomysł Milley na drugą radę jest świetny. 😀

    Koyorii!

  10. Ayame Wrzesień 25, 2009 @ 2:29 pm #

    Och „makaron-łapówka”, to było genialne!!! Ze śmiechu o mało co nie spadłam z krzesła. Druga rzecz to historia pani dyrektor jej mężach, kolejna genialny i rozwalający moment. Chociaż było parę błędów, to jestem zachwycona!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: