Rozdział drugi – „Uśpione marzenie”

14 Lip

Ojj .. nie dziwie się wam, poległam. Trudno. To dopiero początek, a ja mam zamiar wziąć się w garść i stworzyć wspaniałą historię. Chciałabym zmienić ten pierwszy rozdział, poprawić go, jednak dużo osób go już czytało, więc pozostawię tak jak jest. Śledząc prawie każda linijkę poprzedniej notki stwierdziłam, że pisałam sam bezsens. Powinnam trochę wydłużyć czas spędzony w Kioto i przygotować „widzów” do nastającej sytuacji. Teraz już wiem co oznacza słowo „historia” To: praca, praca, poprawki i poprawki. Mam nadzieję, że moja mobilizacja nie pójdzie na marne i, że przez ostatnie dni nauczyłam się czegoś, a mój drugi rozdział będzie o wiele, wiele lepszy. (uhhh …)

Mahou No Yume

Alice dalej stojąc jak wryta przed budynkiem szkoły „Levia Academy” przełyka z lekkim strachem ślinę. Boi się, że ludzie jej nie zaakceptują, że będzie się wyróżniać, że nie znajdzie żadnych przyjaciół, nie wie co ma zrobić. Nagle za swoimi plecami słyszy niski nieco wyrafinowany głos:
– Pierwszy dzień w szkole?
Kiedy rudowłosa dziewczyna odwróciła się, ujrzała piękną osobę. Długie blond włosy odbijały blask słońca, a piękny mieniący się uśmiech rozkwitał na twarzy.
– Witaj jestem Amy, przewodnicząca tej szkoły oraz założycielka klubu muzycznego, czy coś się stało?
Alice odrazu rozpromieniała na te słowa oraz w myśli utkwił jej „klub muzyczny” Szybkim pojęciem odpowiedziała:
– N-Nie, naprawdę.-odpowiedziała nieśmiało błękitnooka.
– Stoisz przed naszą szkołą i nie dość, że jesteś zainteresowaniem innych uczniów (mundurek, piękność osoby), to jeszcze chwiejesz się na widok tego budynku. Na pewno wszystko w porządku?

Błękitnooka wreszcie odetchnęła i cichym głosem odpowiedziała „Nie” Nowo poznana koleżanka- Amy zabrała Alice na tyły szkoły, tam przeprowadziły długą, nieco smutną rozmowę.
– Więc jesteś nowa?- zapytała blond włosa dziewczyna.
– T-Tak.- odparła cichym głosem rudowłosa.
– Trochę Ci się nie dziwie, nowe otoczenie. Jednak to musi być coś więcej, mam rację?
– N-Nie wiem czy powinnam o tym mówić, jednak wysłuchasz mnie?
– błękitnooka tylko tyle chciała powiedzieć, wiedziała, że musi komuś się wyżalić, czuła, że to musi być Amy.
– Tak.
– lekkim głosem odpowiedziała blond włosa dziewczyna.
Alice wzięła wielki oddech i zaczęła mówić:
– Jestem tutaj z powodu pieniędzy. Mieszkając całe moje życie w Kioto, w wieku piętnastu lat moi rodzice znaleźli sobie lepszą pracę tutaj, w Tokyo. Problemem byłam ja. Nie mogli zabrać mnie ze sobą, bo byłabym tylko większym ciężarem, a samej też nie chcieli i nie mieli gdzie zostawić. Moją propozycją była samotność. Tak właśnie się stało oni wyjechali, jednak dzwoniąc prawie codziennie mieli pewność, że wszystko u mnie w porządku. Ostatni telefon był najgorszy. Z powodu ciężkiego okresu moi rodzicie nie mogli minie dłużej utrzymywać, tak przeniosłam się do Tokyo. To co mi pozostało to samotność.

Amy zamurowało. Nie wiedziała co odpowiedzieć, jak poprawić humor nowej osóbce w szkole. Pozostało jej jedne wyjście.
Przykro mi z powodu tej historii, chciałabym Ci pomóc, jednak nie wiem jak. Jeżeli twój uśmiech będzie rozjaśniony, a humor poprawiony pomogę Tobie w zapoznaniu z tą szkołą.
Przewodnicząca wzięła Alice za rękę i zaczęła biec razem z nią przez szkołę. Rudowłosa widziała ogromną salę gimnastyczną, szatnie, sale klubowe, pokój samorządu uczniowskiego i poniektóre sale nauczania. Była bardzo zadowolona, że jednak ktoś się nią zainteresował.
– Co z lekcjami?

– Spytała lekko spóźniona Alice.
– Usprawiedliwię Cię, przynajmniej spróbuję. W końcu samorząd uczniowski robi swoje.
– odpowiedziała bardzo radośnie Amy.

Dziewczyny pożegnały się i pobiegły do swoich klas. 1-A, Świetlna Klasa.
– Świetlna Klasa?! Na pewno dobrze trafiłam?
– zdziwiła się Alice. Według niej nie było możliwością się dostać do klasy z taką, według niej dziwną nazwą. Bądź co bądź, pozostało jej wejść i sprawdzić. Przełamała się i otworzyła drzwi. Nieśmiało stąpnęła nogą na drugi próg. Przed jej oczyma ukazała się klasa z naprawdę pięknymi, wyglądającymi na naprawdę wyrafinowanych, eleganckich z klasą ludzi. Przedstawiła się oraz usiadła z tyłu. Chłopacy zaczęli plotkować o jej uroku, wyglądzie i słodkości, a dziewczyny zaniemówiły i wyglądały na wielce obrażone. Alice siedziała cicho do końca przerwy, a jej myśli były zagmatwane.

Gdy zadzwonił dzwonek rudowłosa poszła się przejść. Nie miała ochoty siedzieć w klasie, która najwidoczniej nie chcę jej zaakceptować. Błękitnooka wiedziała, że taka sytuacja się pojawi, jednak nie nie spodziewała się rewelacji już po pierwszym dniu, przeciwnie,  myślała, że nikt ją nie będzie „zainteresowany” Na korytarzu spotkała Amy idącą z krótkowłosą brunetką. Dziewczyny przedstawiły się sobie.
– Witaj, nazywam się Shannon, Shannon Villette, miło mi Cię poznać, ty jesteś A…
– Alice Van Liiv, mnie również jest miło Ciebie poznać.
– Amy dużo mi opowiadała o Tobie.-
odpowiedziała szczęśliwa Shannon.
W tym momencie przewodnicząca szturchnęła brunetkę. Widać było, że czuję się zawstydzona. Nagle Shannon ni stąd ni zowąd zapytała się Alice:
– Czy należysz już do jakiegoś klubu?
– Nie… trzeba?-
odpowiedziała lekko zatrząśnięta błękitnooka.
– No tak! – krzycząc, powiedziała brunetka.
W tym momencie Shannon i Amy wpadły na pomysł aby pokazać większą część klubów Alice. Zapytały ją najpierw czy ma jakieś zdolności, czy czymś się interesuję. Rudowłosa pomyślała o klubie muzycznym, o śpiewie, jednak nie miała odwagi przyznać się do tego przewodniczącej i jej przyjaciółce. Odpowiedziała „nie” W tej chwili Shannon chwyciła Amy i Alice za rękę. Biegły one po wielu klubach takich jak: literacki, lekkoatletyczny, astronomiczny, herbaciany, teatralny i wiele, wiele innych. Jednak żaden z nich nie zainteresował Alice.
– Chyba nie ma odpowiedniego klubu dla ciebie– zaśmiała się lekko Shannon.
– Wiem! Jest jeszcze nasz klub, muzyczny! Może to właśnie on!- wykrzyczała Amy.
Alice zrobiła wielkie oczy, widać było, że postanowienie przewodniczącej ją lekko przeraziło. Nie chciała, żeby jej koleżanki się dowiedziały o jej talencie, chociaż z drugiej strony myślała, że mogłoby się to okazać nie aż takie straszne. Miała mętlik w głowie.
– Idziemy!– powiedziały stanowczo Shannon.
Dziewczyny doszły, otworzyły białe, stare drzwi z widniejącym w górze napisem „Klub muzyczny” W środku znajdowało się wiele instrumentów takich jak: gitara, bass, perkusja itp. W klubie było jeszcze dwóch chłopaków.
– Joł, to jest Alice, Alice Van Liiv!– powiedziała, szybko mówiąc Amy.
– Hej Amy, hej Shannon, witaj A..Alice. – powiedział nieśmiało jeden z chłopaków.
– To jest Arthur, a to Hiro. – wytłumaczyła Shannon.
– Więc, chciałabyś dołączyć do naszego klubu? To świetnie, właśnie poszukujemy piątego członka, inaczej nasz klub będzie rozwiązany. Ile masz lat? Jesteś nowa? Umiesz na czymś grać? A może śpiewać? Super, bo potrzebujemy wok..– mówił szybko Arthur, gdy nagle Amy mu przerwała:
– Spokojnie, spokojnie, bo ją zamęczysz tymi pytaniami. Chodźcie, żeby Alice się zgodziła zróbmy jej mały koncert!
– To świetny pomysł!– odpowiedzieli wszyscy.
Błękitnooka dalej stała nieruchowo nic nie mówiąc.
– Jestem do niczego, niczym się nie interesuję po za śpiewaniem, jednak nie chcę żeby inni o tym wiedzieli, dlaczego?! Jeżeli dalej taka będę, jeżeli dalej będę tak prowadzić swoje życie, wolę umrzeć!– Pomyślała ze łzami w oczach Alice.

To be continued …

Jak wyszło? Lepiej? Czy ja wiem.. nie nadaję się do pisania, jest to dla mnie za trudne, na pewno wszystkie komentarze jakie dostanę (o ile jakieś będą) okażą się krytyką. Trudno. Piszę dla przyjemności. Tylko to się liczy. Pomimo tego, że wasze słowa będą okrucieństwem.


Advertisements

komentarzy 5 to “Rozdział drugi – „Uśpione marzenie””

  1. riicki Lipiec 15, 2009 @ 10:27 am #

    Pierwsze- krytyka może być negatywna i pozytywna.
    Mi się tu przypomniał K-On! i mój pierwszy dzień u nowej koleżanki. K-On! – brakuje 5-tego członka, a czemu mój pierwszy dzień u nowej koleżanki? Poznałam ją na chodniku, zapatrzona w mangę szłam i wpadłam na nią. Zapoznałyśmy się. Następnego dnia, zaprosiła mnie do siebie, a za chwilę zaczęły przychodzić do niej inne koleżanki xD Ja byłam nieśmiała, a ona ciągła mnie żeby zapoznać mnie z wszystkimi dziewczynami xP Tak właśnie jest z Shannon, Amy i Alice. Shannon i Amy ciągną ją po klubach… Wiążą mi się z tym niemiłe uczucia, ale przynajmniej każdy jest dla słodkiej Alice miły.
    Zdziwił mnie koniec. „Jestem do niczego”? Po co to powiedziała. I w ogóle jak może tak myśleć?! Przecież Arthur powiedział, że potrzebują wokalu…. Nie za bardzo to rozumiem :PP
    W każdym razie ten rozdział podoba mi się bardziej niż poprzedni i czekam na następny.
    A tak apropo… Czemu zmieniłaś nick?
    Pozdrawiam.^^

  2. takotai Lipiec 15, 2009 @ 3:07 pm #

    Robisz postępy!
    Ten rozdział jest duuużo lepszy o pierwszego… dłuższy i w ogóle lepszy xD

    Pozdrawiam ;**

  3. Alexandra Lipiec 15, 2009 @ 3:13 pm #

    A jakże, będę okrutna i to bardzo.
    Zaraz po rozpoczęciu czytania w oczy rzucił mi się dość popularny błąd, a mianowicie mieszanie czasów. Najpierw piszesz „przełyka”, „boi się”, „słyszy”, a już za chwilę „odwróciła się” i „ujrzała”. Zdecyduj się. Nie można pisać jednocześnie w czasie przeszłym i teraźniejszym. Zaraz później zirytował mnie dość „dziwny” błąd przy dialogu. Napisałaś coś takiego:
    „Szybkim pojęciem odpowiedziała:
    – N-Nie, naprawdę.-odpowiedziała nieśmiało błękitnooka.”
    Po co się powtarzasz? Jeśli raz napiszesz, że odpowiedziała, z pewnością wystarczy.
    Kolejną rzeczą jest to, iż czytając ten rozdział miałam wrażenie, że opowiada on o zupełnie innej dziewczynie niż ta przedstawiona w części pierwszej. Tam była, cytuję „Bardzo popularna osoba, ulubienica wielu nauczycieli, mądra, ładna, ukochana wielu uczniów, przyjaciółka wielu osób”, natomiast tutaj nagle opowiada o tym, jak bardzo czuła samotna odkąd jej rodzice wyjechali i jak bardzo boi się powiedzieć innym o swoim talencie. Nie wiem, jak u ciebie, ale u mnie w szkole popularne osoby raczej chwalą się swoimi zdolnościami zamiast je ukrywać.
    Rozbawił mnie też jeden z twoich błędów stylistycznych:
    „Mieszkając całe moje życie w Kioto, w wieku piętnastu lat moi rodzice znaleźli sobie lepszą pracę tutaj”
    W wieku piętnastu lat rodzice znaleźli sobie lepszą pracę? Chyba powinnaś napisać „Gdy miałam piętnaście lat, rodzice…” I imiesłowu też bym się pozbyła. „Mieszkałam” będzie bardziej poprawnie.
    Poza tym zauważyłam kilka drobnych błędów typu: „nie być ją zainteresowany” (powinno być „nią”) czy „miło Ciebie poznać” (w tego typu zdaniu powinnaś użyć raczej formy „cię”, a poza tym w opowiadaniach nie używa się wielkiej litery przy zwrotach grzecznościowych), ale nie będę ich wszystkich wymieniać.
    Jeszcze tylko jedna uwaga, że tak powiem, kosmetyczna czyli dotycząca formy publikacji a nie treści. Naprawdę nie musisz zaznaczać dialogów kursywą. Wystarczy, że rozpoczęłaś wers myślnikiem. Jest to poprawny zapis i nikt nie może się do tego przyczepić. A gdy chcesz podkreślić jakiś wyraz, nie podkreślaj go dosłownie, lecz po prostu weź w cudzysłów. Gwarantuję, że każdy wtedy zrozumie, jaka granica czasowa ukrywa się pod stwierdzeniem „lekko” spóźniona. Krótko mówiąc nie kombinuj z czcionką, gdyż przez coś takiego twoja historia wygląda nieestetycznie, a tak naprawdę kursywa czy podkreślenia wcale nie ułatwiają czytania, a nawet wręcz przeciwnie, utrudniają je.
    W ostatecznym rozrachunku dochodzę do wniosku, że chyba kompletnie nie miałaś weny, bo przynajmniej w moich oczach rozdział ten wypadł znacznie gorzej od poprzedniego. Mam nadzieję, że to tylko chwilowe i następnym razem pokażesz nam nieco wyższy poziom.
    Pozdrawiam ^^
    Alex

  4. asqua Lipiec 16, 2009 @ 7:57 pm #

    Jak mi się K-On! skojarzył xD czekam na nexta i liczę na to, że nasza bohaterka się odważy zaprezentować:) Nie mam ogólnie weny na komentarza, więc tylko przeszyłam pozdrowienia i czekam na następną notkę:)

  5. Arashi Sierpień 19, 2009 @ 1:06 pm #

    Świetna notka… Nasza bohaterka musi jednak stać się troche bardziej zdecydowana bo jak narazie (przepraszam za określenie) jest jak flaki z olejem… Pozatym opowiadanie sie rozkręca i zapowiada świetnie… Może w niektórych momentach jest tylko odrobinę za chaotyczne…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: