Umi Monogatari – Odcinek 1

1 Lip

Umi Monogatari

Humor poprawiny, ochota przybyła, pogoda piękna, a nowe notki na moją stronkę przybywają z rozpędem. Dziś pierwszy lipca, nowy miesiąc z nowymi niespodziankami. Pomimo lekkiego braku czasy z powodu imienin mojej mamusi znalazłam czas choć na jedną notkę.

Umi Monogatari. Spodobało mi się to anime już po pierwszym odcinku, jednak nie jest ono rewelacyjne. Stwierdziłam, że trzeba o czymś nowym napisać, a nie ciągle K-ON!, Shugo Chara! itp. Mam nadzieję, że będziecie mieli pozytywne emocje co do tej notki.

Wymyśliłam sobie również, że w moich opiniach będę zamieszczać wszystkie moje myśli, przez co notka będzie dłuższa ^^ Zmieni się również wypunktowanie co do obrazków. Teraz moje „emocję” będę zamieszczać pod wszystkimi scenerami. Zresztą, co ja będę mówić, sami zobaczcie.

PS Jutro, bądź po jutrze pojawi się drugi rozdział mojej historii „Mahou No Yume” Gdy zakończy się on odcinki K-ON!’a będą dodawane jeden na dzień. (streszczenia itp.)

Streszczenie:

Zagubiony pierścień wpada do morza, a Marin i Urin wyruszają do świata nieba w poszukiwaniu właściciela. Biorąc ogromne pierścienie, dzięki którym mogą oddychać na powierzchni, wynurzają się z wody. Po pewnym czasie znajdują swój obrany cel, zielonowłosą Kanon – właścicielkę pierścienia. Ona wyrzuca go z powrotem w głąb lasu, a następnie opowiada siostrą swoją smutną historię, o chłopaku, który dał jej tą błyskotkę,a w późniejszym czasie ją rzucił. Marin nie poddaje się, wie, że Kanon ma dobre serce, dlatego wyrusza wraz z Urin do lasu po pierścień. Po chwili zielonowłosa przeżywa załamanie z powodu widoku swojego byłego chłopaka i jego dziewczyny, którzy wyczekują pokazu fajerwerek. W późniejszej chwili Marin i Kanon wyruszają na poszukiwania Urin, która podczas pokazu zgubiła się pośród okolic świątyni. Czerwonowłosa odnajduję pierścień znaleziony pod grobowcem oraz przesuwa wrota przez co wypuszcza zło, a świat jest pogrążony w chaosie.

Opinia:

Zapowiadało się gorzej. To jedyna taka myśl, która przychodzi mi do głowy. Myślałam, że to anime będzie czymś nudniejszym, gdzie wszystko będzie takim tasiemcem połączonym z przedłużaniem, bynajmniej coś podobnego. Nie miałabym żadnej ochoty pisać wtedy o tym anime. Zawiodłam się. Nie jest to rewelacja, ale ma taki „potencjał”

Postacie, ogółem grafika jest bardzo dopracowana. Starania studia nie poszły na marne, a odcinek wyszedł świetnie. Tego tutaj się spodziewałam od początku.

Najbardziej przypadła mi do gustu Kanon, dlaczego? – nie wiem. Wszyscy (bynajmniej większość) według mnie wybrali na swoją ulubienice Marin. Długowłosa blondynka, śliczna, z wielkim sercem. Tak w większości anime wybierają swoje postacie. Mi „zaimponowała” dotychczas zielonowłosa Kanon. Naprawdę nie wiem czemu, może mam dziwny gust?

Co najbardziej zaimponowało mi w tym anime? Chyba historia. Niby morze, ale bez syrenek, tutaj wielki plus ode mnie. Nudzą mnie już takie historię jak w Mermaid Melody Pichi Pichi Pitch (chociaż nie narzekam na tą historię w Mermaid, bardzo mi się podobała)

Postacie są tutaj bardzo „radosne”? (dopóki zło się nie wcieli) Mają taki jakby cel przepełnienia nas radością. Może i powiecie, że mam schizy, ale ja taki wniosek wyciągnęłam.

Nie działo się jednak tutaj. Został opowiedziany krótki wątek z morzem, postaciami, pierścionkiem i naprawdę króciutki motyw ze złem. Ale czego się można było spodziewać po pierwszym odcinku? – więcej akcji? Zdecydowanie nie. Historia musi być opowiedziana stopniowo, inaczej anime nie zawierałyby (na przykład) po 13 odcinków tylko 5. A wtedy ludzie tęsknili by za dalszymi losami bohaterów.

Wielki plus na historię, postacie i grafikę. Minus za wprowadzenie do akcji. Tak to ujmę krótko. ^^

Scenery:

Umi MonogatariUmi Monogatari
Umi Monogatari
Umi Monogatari
Umi Monogatari
Umi Monogatari
Umi Monogatari
Umi Monogatari
Umi Monogatari
Umi Monogatari
Umi Monogatari
Umi Monogatari

 

1. Spadający pierścień. Ten moment najbardziej mi się podoba. Jak z jakiejś opowieści. Normalna bajka. ^^
2. Co innego pozostało? Wziąć pierścienie i ruszyć do świata nieba. Tak jak to ujęły siostry.
3.  Nowy przyjaciel. To wszystko co można powiedzieć na ten temat. ; ]
4.  Powtórka.
5. Rzucenie. Dawna historia Kanon. Biedna. ; (
6.  Poszukiwanie pierścienia wśród zarośli. Znalezienie jest niemożliwe. ( czy aby na pewno ?)
7. Nowa dziewczyna dawnego chłopaka Kanon. Niezła z nich para, szkoda, że nie jest on z Kanon.
8. Chaos podczas fajerwerek. Nie dziwie się, że Marin jest zaskoczona. To nie są jej klimaty. Heh.
9. Cud!!! Pierścionek się odnalazł, Urin ma szczęście.
10. Oczyścić i gotowy! ^^
11. Uuuuu …. Ale niezłą rzecz narobiła Urin. Teraz świat będzie pogrążony w ciemności.
12. Biedna Urin. Szybko dziewczyny na ratunek jej!

Teraz tak jakoś inaczej pisałam moje opinie co do obrazków. Lepsza? Sama nie wiem. No to tak. Na dzisiaj koniec. ; ] (Po kliknięciu na scenery, stają się one większe i otwierają się w nowym oknie)

Umi Monogatari

Reklamy

komentarze 2 to “Umi Monogatari – Odcinek 1”

  1. Nati Lipiec 3, 2009 @ 12:38 pm #

    Hm, jako że ja też zaczęłam tą serię to coś napiszę ^^
    Na razie fabuła jakoś się daleko nie posunęła, ba – poza prostym wprowadzeniem nie wiadomo o czym to ma być. Jeśli jednak twórcy zgrabnie wyjdą z tej sytuacji to nawet lepiej. Przecież wiele serii miało podobną historię, np. obecnie ukazująca się Pandora Hearts – akcja i prawdziwy cel historii, czyli po krótko „odkrywanie przeszłości”, rozwinęły się dopiero w 4+ odcinku. Czy seria na tym traci? Absolutnie!
    A wracając do UM. Anime ma ładną kreskę, do której zbytnio przyzwyczajać się nie trzeba. Bohaterów, których jako-tako poznałyśmy jest 3, ale nie są obrzydliwie irytujące. Ja póki co nie mam ulubionej bohaterki ^^
    Ogromnym plusem jest to, że to nie syrenki! To daję jakby nutę oryginalności – bo jak to morze bez syrenek, prawda?
    Rzeczywiście postacie są, jak to ujęłaś, „radosne”. I bardzo dobrze!
    Ja w skali 1-5 daję 4 z malutkim minusikiem. Nie jest to szczyt marzeń, ale seria bardzo dobrze się prezentuje. Kto wie, może wyjść z tego całkiem niezła historyjka na pochmurne dni?

    A w ogóle masz świetnego bloga. Jejku, czy tylko ja się morduję dalej z tym beznadziejnym onetem? ;/ Pozdrowionka ;*

    PS. Wybacz, za ten mini-referat. Ale ten kto mnie zna wie, że ja jak się rozpisze, to nie mogę przerwać. Heh, o ile oczywiście chodzi o jakiś ciekawy temat ^.^

  2. Shouri Lipiec 5, 2009 @ 2:36 pm #

    Rany… zabrałam się dziś za odpisywanie na zaległe komentarze i co widzę? Piszesz, że napisałaś coś o UM, a jako że ja notkę o pierwszym odcinku zamieściłam wczoraj, to z ciekawością rzuciłam okiem na Twój tekst ^^

    Co najbardziej mnie rozbawiło to to, że wszystkie trzy zwróciłyśmy uwagę na brak syrenek 😉

    Tak jak mówisz graficznie seria jest bardzo ładna, co zaś się tyczy postaci to tak. Wcale nie jesteś dziwna lubiąc Kanon – jest ona postacią ciekawą, impulsywną, wybuchową – takie zawsze przyciągają uwagę i sympatię. Marin zaś jest odrobinkę za radosna jak na moje gusta, dlatego jeśli miałabym wybierać ulubienicę, to zostaje nią czerwonowłosa Urin 😉 Typ zrzędy + Yui Horie jako seiyuu – mój ideał xD

    Z chęcią przeczytam co dalej będziesz pisać o tej serii, ponieważ ja po tym Pierwszym Wrażeniu ją zostawiam aż do momentu, kiedy wyjdą wszystkie odcinki 🙂

    @Nati
    Kiedy tylko się mnie ktoś pyta, to zawsze odradzam oneta – już polski mylog jest dużo przystępniejszy ^^
    I tak – my już Cię dobrze znamy i wiemy, że jesteś gadułą (jak i ja xD)

    Pozdrawiam ^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: